![]() Księga Gości - Przeglądanie | Księga Gości - Dopisywanie |
|
![]()
![]() Jak poradziłem sobie Po kilkunastu próbach i wielu przemyśleniach, wydaje się że metoda którą
opisuję poniżej przyniosła oczekiwany sukces. Przy każdej poprzedniej próbie miałem nadzieję na pozbycie się tych
uciążliwych pasożytów, lecz po niedługim czasie zauważałem że ryby znowu
zaczynały się ocierać o rośliny. W takich chwilach mówiłem sobie że więcej nie
podejmę próby pozbycia się nieproszonych gości z akwarium. Lecz w końcu
nadchodził czas gdy zapominałem o postanowieniu i zaczynałem myśleć jak by
postąpić aby uwolnić ryby od męczących robaków. Poprzednie nieskuteczne próby
doprowadziły mnie do pomysłu który mógł ostatecznie rozwiązać problem,
powiedziałem sobie że ktoś musi zginąć, ryby albo pasożyt. Lecz w duchu
wierzyłem że ryby będą wytrzymalsze i wyjdą z tej walki zwycięsko. Kilka miesięcy temu postanowiłem spróbować jeszcze raz. Stwierdziłem, że
skoro nie mogę trafić w odpowiedni czas z podaniem drugiej dawki leku to lekarstwo
należy podawać codziennie. W jednej z gazet akwarystycznych napotkałem
informację o możliwości uodparniania się niektórych pasożytów na stosowane leki.
Więc postanowiłem zastosować jeden ze środków chemicznych, zalecanych na te pasożyty,
przewidując że jest małe prawdopodobieństwo aby nieproszeni mieszkańcy mojego
akwarium mogli się z nim spotkać. Tą substancją chemiczną jest FORMALINA 37%-towa.
Podejrzewam że dla przeciętnego akwarysty będzie trudna do zdobycia, ja nie
miałem z tym żadnego problemu gdyż w moim mieście jest duży zakład chemiczny w
którym formalina jest produkowana. Można spróbować w aptece gdzie są
przygotowywane leki, kiedyś udało mi się załatwić niewielką ilość. Choć przyznam
że z dużym problemem. Zalecana dawka lecznicza to 0,01-0,1 ml na
litr wody dla kąpieli krótko trwałych do 45 min. W książce "Choroby ryb
akwariowych" Jerzy Antychowicz nie ma podanej dawki dla kąpieli długo trwałych. Wykorzystałem szybę 8mm gdyż musiała ona wytrzymać nacisk wody gdy w jednej połówce pływały ryby a druga była pusta. Należało rozwiązać jeszcze problem z przeławianiem ryb, mogłem za pomocą siatki łapać każdą rybę z osobna lub wykonać kosz za pomocą którego można przełożyć do drugiej połówki, z przygotowaną czystą wodą, wszystkie ryby naraz. To drugie rozwiązanie wydawało się lepsze gdyż ryby nie były narażone na stres związany z łapaniem każdej ryby z osobna lecz w bardzo krótkim czasie były przekładane do czystej wody. A miało to duże znaczenie gdyż dawkę formaliny podawałem codziennie i była konieczność codziennego przeławiania. Kosz wykonałem z plastikowych rurek do wykonywania instalacji wodnych, do kupienia w sklepach budowlanych. Następnie obszyłem firanką boki i dół. Kuracja przebiegała w następujący sposób: Kuracja przeprowadzana w ten sposób trwała dwa tygodnie, ryby dzielnie ją znosiły i wszystkie paletki przeżyły. Po kilku miesiącach nie zauważam aby ryby się ocierały. Sposób otwierania płytek skrzelowych jest obustronny a oddech spokojny. Badanie mikroskopowe również nie wykazało obecności pasożytów. Należy jednak pamiętać aby kuracji poddać wszystkie ryby a akwarium pozostawić puste i ewentualnie podnieść temperaturę wody. Wyższa temperatura przyczyni się do szybszego rozwoju jaj pasożyta który z braku żywiciela będzie musiał zginąć. Przy realizacji tej kuracji musiałem rozwiązać jeszcze jeden problem. Problem odczynu wody w zbiorniku z włączonym napowietrzaniem. W akwarium głównym odczyn wody wynosi 7 do 7,2 Ph, natomiast w zbiorniku gdzie miało być przeprowadzone leczenie po jednej dobie napowietrzania odczyn podnosił się do 8,5 Ph. Tak wysoki odczyn wykluczał przebywanie ryb w takiej wodzie więc należało coś z tym zrobić. Do obniżenia odczynu wykorzystałem kwas ortofosforowy który obniżał odczyn do 7 Ph i napowietrzanie już nie wpływało drastycznie na zmianę odczynu. Przy zastosowaniu kwasu ortofosforowego pojawia się jednak pewien problem, nie sprawdza się przy twardej wodzie. Po dodaniu dawki odpowiedniej do obniżenia odczynu, woda staje się mętna i wytrąca się osad. Osad ten to węglany wapnia i magnezu. Zjawisko takie nie zachodzi przy wodzie miękkiej ale najlepiej sprawdzić to u siebie samemu. Do obniżenia odczynu można również użyć produktów firmowych np: Tetry, Sery lub Tropikala. Aby proces obniżenia odczynu wody przeprowadzić prawidłowo, to należy niewielkie ilości środka zakwaszającego dodawać do wody i kontrolować odczyn po upływie doby. W ten sposób określimy ile substancji zakwaszającej musimy podać aby uzyskać żądaną wartość. Metodę tą możemy wykorzystać również gdy postanowimy kupić nowe ryby. Ja w tym celu przygotowałem sobie mniejsze akwarium 10litrów, które również zostało podzielone na dwie połówki. Przy takim małym akwarium i przy bardzo małej ilości ryb możemy sobie pozwolić na brak napowietrzania. W takim wypadku odpada nam problem odpowiedniego przygotowania wody. W tym celu wykorzystywałem wodę z akwarium głównego którą podmieniałem dwa razy dziennie. Kuracja przebiegała w taki sam sposób jak opisałem powyżej. Życzę powodzenia w walce z tymi przykrymi pasożytami.
|